top of page
Foto 09.12.22, 12 38 24.jpg

Pułapka ambicji a piękno dnia codziennego

  • 8 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

W regularnych odstępach czasu znajduję się w rozkroku między dwoma aspektami mojej duszy. Można wręcz powiedzieć że są we mnie dwa wilki, by użyć wyświechtanego mema.

Z jednej strony jestem egocentrycznym megalomanem. Mawiam rodzinie i znajomym, z jedynie odrobiną sarkazmu, że "jestem stworzony do rzeczy wielkich". Nie wiem czy do tego jestem stworzony, ale na pewno chcę robić rzeczy wielkie. Chcę tworzyć, chcę wymyślać, zapisywać się na kartach historii. Jak durnie by to nie brzmiało. I staram się coś zrobić. Pracuję dużo (choć pracowałem więcej) a po godzinach zajmuję się niezliczonymi własnymi projektami, które mają mnie do tego wyśnionego celu prowadzić


Z drugiej zaś strony, często gdy zajmuję się rzeczami które właśnie mają mnie tam prowadzic, rzeczmi do których nikt poza mną samym mnie nie zmusza- odczuwam znużenie, zmęczenie, wyczerpanie. Pragnę usiąść w fotelu lub położyć się w hamaku i przeczytać w końcu w spokoju dobrą książkę. Pragnę zagrać w grę i móc w pełni dać się jej pochłonąć. Spędzić czas z najbliższymi i wypić kawkę bez wyżutów sumienia. Poobserwować naturę i posłuchać śpiewu ptaków.


Ale gdy rzeczywiście oddaję się tym rzeczom- czemu czytasz książkę? Powinieneś właśnie pisać własną! Czemu grasz w coś znowu? Powinieneś robić swoją grę! Przyjaciel wypomniał mi że wbrew wszelkim moim staraniom wciąż praktykuję kulturę zapierdolu.


I tak w koło, i w koło... Napędzane przez anxiety przemijających lat i potencajlnie niespełnionych wrażeń, momentów których już nie będzie można uchwycić. Swego rodzaju FOMO, tylko nie napędzane przez kapitalistyczny mechanizm produktów, a gorejące oczy przeszłości i przyszłości. Wszystko rozdeptane nieskończonym marszem czasu, gdyż na imię mu legion.

don kiszot we mgle
tym bardziej przerażające jest zadanie don kiszota gdy nie widać nawet głów wrogów, lecz don kiszotowi nie wydaje się to przeszkadzać.

I tutaj spomiędzy tych zgniatających wszystko zębatek przeszłości i przyszłości wychyla swoją głowę terażniejszość, która jakoby nie istnieje, która jest tylko nanosekundą między tym co było i tym co będzie. Uchwycenie tego jednego nieuchwytnego momentu, i chwytanie go każdego dnia, jest odpowiedzią na ciągłe niepewności i ambicje. To jest tym drugim wilkiem.


Koniec końców, podobne wilki są zapewne we wszystkich z nas i koniec końców obydwa chcą dla nas tego samego- szczęśliwego i spełnionego życia. Wilk ambicji i spełnienia oraz wilk życia chwilą, wrzucenia na luz.

Nie planowałem żadnych wilczych porównań zaczynając pisać ten tekst, ale jakoś tak wyszło. Nie jest to chyba nic przełomowego, ale potrzebowałem przelać swe myśli na papier, by nabrały kształtu. Mam nadzieję że potencjalny Czytelnik lub Czyteliczka się nie odstraszyli.


Ambicja jest tematem bliskim memu sercu i czymś z czym się w dziwny sposób zmagam i pałam dziwnie negatywnym uczuciem. Może jeszcze kiedyś wyłuskam coś porządniejszego na ten temat.


 
 
 

Komentarze


©2023 by Jagelsdorf. All rights to all the content on the website reserved.

Proudly created with Wix.com

bottom of page